niedziela, 26 czerwca 2016

Zakończenie roku szkolnego

W piątek oficjalnie zakończyliśmy rok szkolny. Miły otrzymał świadectwo oraz trzy dyplomy :-) Z zajęć logopedycznych, rewalidacyjnych i rehabilitacyjnych , w tym za udział w spartakiadzie szkolnej, możliwy dzięki  pomocy Pani Uli:-* i Pana Mateusza :-*
Po wszystkich uroczystościach i rozdaniu świadectw Miły z nieskrywaną radością rozpoczął wakacje. Nie będzie to całkowite lenistwo o czym dowiecie się już w następnym wpisie :-)
Poza tym nasz mały celebryta  miał okazję wziąć udział w sesji zdjęciowej, z której fotki zamieszczam poniżej. Dziękujemy drogerii Douglas za zaproszenie i cudowne fotografie Miłoszka :-)
Rozpoczynamy Wakacje!! ;-)





poniedziałek, 13 czerwca 2016

Dzień jak codzień

Codzień  ogarniając poranek, myślę jakie zadania czekają mnie tego dnia. Planuje co muszę zrobić i o której żeby zdążyć przed przyjazdem Miłosza ze szkoły.
I tak:  prace polowe typu ogródek, są możliwe do zrobienia z dwulatką. Zakupy także, choć trwa to dłużej i kosztuje nieco więcej stresu. Załatwienia typu poczta, urząd, jak wyżej. W obu tych sprawach należy jednak wyrobić się przed południem, z dwóch powodów. Po pierwsze żeby zdążyć przygotować obiad, a po drugie, żeby wspomniana dwulatka nie zasnęła w aucie, bo wtedy czeka mnie dźwiganie bezwładnej, śpiącej 14 kilowej dziewczynki i niewiele lżejszych zakupów :-( Czyli bez szans.. Sprzątanie czy gotowanie na obecny czas nie jest realne w towarzystwie ruchliwej istoty, która najchętniej cały dzień spędziłaby na podwórku i w dodatku nie swoim , tylko swej przyjaciółki :-) Należy się więc z tym wyrobić kiedy człowieczek ucina sobie południowa drzemkę. Niestety zahacza ona o przyjazd Miłosza, i tu znów zaczynają się kolejne przeprawy.. Z Miłoszem trzeba trochę pochodzić gdy wróci, żeby się rozruszal po lekcjach spędzonych w większości na siedząco. Nie oddalając się zbytnio od dwulatki, która może się niespodziewanie obudzić oraz obiadu, który został wstawiony, a który powiniem zostać zjedzony przed ćwiczeniami w domu z rehabilitantką, bądź wyjazdem do logopedy ( w zależności od dnia). Po rozruszaniu zastanych kości dzieciaka i pomocy w skorzystaniu z toalety etc. Można już z mniejszym poczuciem winy, (ale jednak) wsadzić Go do fotelika, i czym prędzej dokończyć obiad, ( w międzyczasie: daj mi pić, daj mi laptop, weź mi laptop, daj mi coś słodkiego, daj mi ładowarkę, głodny jestem kiedy obiad??) Potem czas zaczyna przyspieszać, ze szkoły wraca kolejna pociecha, niebawem budzi się także dwulatka. I tu już zaczyna się survival. Przebrać, siku , pić. Oboje głodni. W ostateczności daje jednocześnie i wspomagam oboje, karmiąc. Jeśli coś o stałej konsystencji to Miłosz ćwiczy jedzenie samodzielne,  z różnym skutkiem. :-) Ideałem jest sytuacja, w której siostra budzi się już po posiłku Miłosza, wtedy istnieje realna szansa, że ja też zaliczyłam obiad, jeśli nie, no to cóż, życie :-D Potem to już spacer, Miłosz na swych nogach, siostra pędzi przed nim. A potem to już ciężko się połapać , zadanie, kolacja,  kąpiel itd. Ale, ale.. rano gdy to wszystko się rozkręca, jeszcze pomału, zapisuje pełna kartkę zadań na wieczór, kiedy dzieci pójdą spać i już w spokoju sobie zrobię to czy tamto.. Już widzę się oczami wyobraźni jak to wszystko odhaczam i spełniona kładę się spać. Co wieczór  na wpół przytomna spoglądam na tą kartkę myśląc; przecież to nic pilnego, nie wysiedzę już ani minuty, padam na twarz, jutro na pewno się uda ...

sobota, 21 maja 2016

Maraton czytania




19 maja, w szkole, do której uczęszcza Miłosz odbył się VIII Wielki Maraton Czytania. Tym razem pod hasłem "Radosne Dzieciństwo". Maraton trwał całą dobę. Każdy mógł przeczytać fragment książki.  W tym roku honorowy patronat nad Maratonem objęła Pani Prezydentowa Agata Kornhauser- Duda. Wzięła udział w tym wydarzeniu, oraz wpisała się do księgi szkolnej. Naszemu małemu Celebrycie udało się nawet zamienić kilka słów z Panią Prezydentową oraz 'przypozować' do zdjęć :-)






piątek, 13 maja 2016

aukcje

Rozkręcamy się. Prowadzimy sprzedaż poprzez portal Allegro Charytatywni, pod patronatem Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą".  Poszczególne rzeczy wystawiamy na aukcję sami, zaś dochód z nich zasila subkonto Miłoszka w fundacji. Z niego zaś, będzie opłacana rehabilitacja na podstawie faktury z danego ośrodka rehabilitacyjnego. Ponieważ w lipcu wybieramy się na turnus, zaś w sierpniu planujemy kupić Miłoszkowi nowy wózek "pół aktywny", każdy zakup na naszej aukcji jest dla nas bardzo ważny. Mamy nadzieję, że z małych cegiełek, uda nam się choć w części zrealizować ten plan:-)
Zachęcamy do zaglądania na stronę allegro, na której sukcesywnie będziemy wystawiać rzeczy. Mamy nadzieję, że któraś z nich was zainteresuje :-)

niedziela, 8 maja 2016

wiosny c.d.

Miły rozmawia ze swoją rehabilitantką p. Madzią
p.Madzia: Miły jak tam, zrobiłeś już te dziewięć pierwszych piątków?
Miły: tak,
p.Madzia: noo, to teraz Cię chyba wezmą do nieba z butami.. ;-)
Miły: chyba z Walkerem...

No cóż , jedni chodzą w butach, a Miły w Walkerze :-)
\


Zasadziliśmy, zasialiśmy warzywa i teraz pozostaje nam czekać na własne plony :-) Miły udzielał się głównie puszczając nam muzykę disco, czyli taką, którą On najbardziej lubi, podskakiwał na wózku z radości, oraz przechadzał się z tatą, żeby rozprostować nóżki. 

W pewnej chwili krzyknął: Kocham Cię życie!! Kiedy inni muszą pracować, ja sobie buszuje po necie :-) !


W trakcie przechadzki, zrywał kwiaty dla mamy;-) ;-)

niedziela, 17 kwietnia 2016

wiosna

     Wiosna to piękny czas, w którym wszystko na nowo budzi się do życia. Czas, który pochłaniają prace w ogrodzie, wycieczki do lasu czy przygotowywanie miodu z mniszka. Słońce dodaje energii do działania, a deszczowe dni, pozwalają na zwolnienie tempa i przemyślenia.. Lubię każdą z tych opcji pogodowych, o ile nie trwają one nieprzerwanie zbyt długo..
     Dla tych, którzy w niedzielę stają przed dylematem: spędzić ją aktywnie z rodziną,  czy w końcu odpocząć, choć raz wykorzystując chwilę kiedy dziecko ma popołudniową drzemkę? Polecam przełamać opór i skłonić się w stronę tej pierwszej opcji :-) Bo jak wiadomo, najgorzej jest zacząć:-) I choć początkowo może być trudno, zwłaszcza jeśli nie wynieśliśmy z domu zwyczaju spędzania czasu wolnego w takiej formie, zapewniam , że warto.   Aktywny wypoczynek, relaksuje bardziej niż dwugodzinne zaleganie na kanapie, które tylko pogłębia zmęczenie. Piszę to z perspektywy nie "tylko" matki, ale także osoby , od lat podnoszącej "ciężary";-) także dla tych, którzy maja problemy z kręgosłupem, ruch też może być odpoczynkiem:-)

























poniedziałek, 29 lutego 2016

urodziny bloga

W tym miesiącu mija 5 lat, od założenia bloga. Przez pierwsze dwa lata znajdował się on pod adresem:
www.milosz-ciurus.bloog.pl  .
Sporo czasu zajęło mi, nim przełamałam się i postanowiłam pisać. Początkowo, nie miałam koncepcji jaką formę przybierze owo pisanie..w jakim kierunku będzie  zmierzać. Czy będą to regularne posty o życiu Miłosza, czy też krótkie notki odnośnie aktualnego stanu zdrowia i postępów w rehabilitacji..Nie miałam ustalonego planu..Wraz
 z powstawaniem kolejnych wpisów, ogarniało mnie zwątpienie..Czasem wielokrotne odkładałam pisanie "na potem", z braku czasu, a nader często z obawy, że nie będzie on dość dobry dla mnie samej;-) W rezultacie rezygnowałam, gdyż temat zdążył się w tym czasie ulotnić lub zdezaktualizować;-) Do dzisiaj zresztą, mam problem z regularnością wpisów, co nie wynika bynajmniej z mojej opieszałości, lecz z zbyt dużych wymagań względem siebie, oraz z obawy czy to o czym napiszę, warte będzie przeczytania.. Chodzę więc czasem z jakąś myślą po kilka dni, lub spisuję na karteczkach teksty Miłosza, aby potem odnotować je tutaj, gdzie nic nie ginie;-) Choć czasem wydaje mi się to mało potrzebne.., bo żyjemy w czasach, w których każdy może wydać książkę, a blogów w wirtualnej społeczności jest jak grzybów po deszczu...Jednak robiąc porządki  na stronie przy okazji przygotowywania tego wpisu, przeczytałam wszystkie posty pod tym i pod starym adresem. Ich lektura dostarczyła mi wiele radości i wzruszeń. Doszłam przy tym do wniosku, że nawet jeśli nie jest to zbyt poczytna strona, to warto czasem coś sklecić, lub przytoczyć słowa Miłosza, bo jest to niesamowita pamiątka, którą bardzo trudno byłoby stworzyć w inny sposób. 
To poklatkowa opowieść o życiu małego chłopca, który niebawem wkroczy w wiek nastoletni..., który z oczka w głowie rodziny, stał się rozsądnym starszym bratem. To krótkie zapiski  o  chłopcu, który pragnie być nieskrępowany ograniczeniami własnego ciała... O dziecku, które z przedszkolaka, przyzwyczajonego do wyręczania Go we wszystkim, staje się sumiennym uczniem, który stale powtarza : najpierw obowiązki, potem przyjemności:-)..O chłopcu, który wywrócił nasz świat do góry nogami, ucząc nas przy tym bezwarunkowej miłości, miłości ponad wszystko i mimo wszystko.    Pokazał, że można się cieszyć z małych rzeczy, że wszystkie chwile spędzone razem są piękne.. Uświadomił, że gdy jest zdrowie, to inne problemy nie istnieją, nie są ważne.






Podobał Ci się wpis? Zostaw komentarz.